1. czytanie
Bóg uczynił Jezusa Mesjaszem
Dz 2, 14a. 36-41
Psalm
Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 1b)
2. czytanie
Nawróciliście się do Pasterza dusz waszych
1 P 2, 20b-25
Aklamacja
Alleluja, alleluja, alleluja
J 10, 14
Ewangelia
Jezus jest bramą owiec
J 10, 1-10
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział:
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych».
Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.
Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości».
Drodzy!
1. Woła on swoje owce po imieniu. W oczach Boga nikt nie jest anonimowy. Każdy z nas, mały czy wielki, bogaty czy biedny, osoba wpływowa czy bez znaczenia, młody czy star szy wiekiem – dla Boga każdy jest jedyny, ważny, wyjątkowy. Nikt zatem nie może czuć się pominięty czy niedostrzeżony. Wszyscy ludzie, każdy z nas, są członkami rodziny Jezusa. Każdemu z ludzi Chrystus rezerwuje czas, tak długi, jakiego potrzebuje, aby mógł się odnaleźć w natłoku różnych spraw i problemów, w kontekście cierpienia czy choroby, sytuacji smutnych czy radosnych. Chrystus mnie widzi i wie, czego potrzeba mi najbardziej, za czym tęsknię, czego się boję, czego pragnę… Bóg widzi, kim jestem i widzi mnie takim, jaki jestem. Nawet jeśli Mu nic nie mówię, On o tym wie i to widzi. Bywa często tak, że nie wiem, w jakich słowach opowiedzieć Bogu o tym, co mnie spotyka, czego doświadczam, co mnie boli lub smuci. Lecz On wie o tym na długo przedtem, zanim ja Mu o tym opowiem. I to jest piękne! Prawda o tym rodzi nadzieję, rozwesela serce. Ewangelia mówi ponadto: Wyprowadza je. Jezus „wyprowadza” nas „na zewnątrz”. Czyli gdzie? Jezus nie trzyma nas w naszych trudnościach. Nie są Mu miłe nasze cierpienia, strapienia, lęki, niepokoje. Owszem, zna je, ale nie jest bez silny względem nich. Jest Bogiem, dlatego może i chce „wy prowadzić” nas na zewnątrz, poza nie, na nowe przestrzenie. Kiedy to czyni? I w tym właśnie jest problem. Wyłącznie On, Bóg, zna czas i miejsce, kiedy i gdzie nas wyprowadza. Ważne więc, aby Mu zaufać. Wiara mówi, że nasz Bóg jest Bogiem wielkich perspektyw, przestrzeni otwartych, wizji szerokich, przyszłości bez granic. Jezus Chrystus jest Panem życia, nie śmierci.
2. Ja jestem bramą – mówi Jezus. Tym samym wskazu je, że nie jest „murem”. Jezus nie blokuje naszego rozwoju, ale go wspiera, dając nam nowe energie, nowe perspektywy, nowe horyzonty. Nie stawia granic naszemu rozwojowi, wszak powołał nas do bycia podobnym do Niego! Na Jego obraz!
Kiedy Chrystus mówi, że jest bramą i każdy, kto tego pra gnie, może przez nią wejść lub wyjść, chce przez to powiedzieć, że nie jest „zamknięty”. On zawsze jest gotów nam przebaczyć, przyjąć nas na powrót do siebie, uczynić z nas swoich synów i córki. Bóg, ponieważ jest „bramą”, nie stawia granic przebaczenia, limitów miłosierdzia. Chrystus zaprasza nas tym samym, byśmy byli podobni do Niego. Chce, bym także ja był otwarty dla innych, gotów udzielić przebaczenia, kiedy ktoś drugi o nie prosi, abym przyjmował drugiego, kiedy prosi o przyjęcie. Chrystus chce, abyśmy byli dla siebie nawzajem swoistą bramą, nie zaś murem, który blokuje, zakreśla granice. Kiedy jestem dla drugiego bramą, oznacza to, że nie karmię się zazdrością o dobro w jego życiu i to, które on sam czyni. Owszem, modlę się, aby mógł się rozwijać, bo wiara mówi mi, że kiedy mój bliźni jest dobry, szczęśliwy, wtedy i ja staję się lepszy i bardziej szczęśliwy. W istocie cały świat staje się poniekąd lepszy. Rozwija się. A kiedy mój bliźni upada, kiedy ja upadam, wiem wówczas, że mogę się podnieść, wszak Jezus Chrystus, który nazwał samego siebie bramą, jest otwarty, gotów nam przebaczyć, uczynić nas na nowo swoim synem czy córką. Jest ewangelicznym Ojcem miło sierdzia, który oczekuje z utęsknieniem powrotu syna czy córki, co „wyszli” z domu, bez odpowiedzialności.
3. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. Ważne jest, co mówi Jezus: przyszedł po to, abyśmy nie tylko żyli, ale abyśmy żyli dobrze, szczęśliwie, w pokoju, w przyjaźni. Bóg Jezusa Chrystusa nie jest zazdrosny o nasze szczęście, naszą radość, nasze przyjemności; chce tylko, aby były one budowane na Nim, na Jego przykazaniach, w oparciu o Jego wolę. Kiedy jesteśmy na ziemi, w naszej obecnej egzystencji, możemy jedynie smakować to, czego w obfitości doznamy w życiu przyszłym, kiedy znajdziemy się we wspólnocie z Bogiem. Jezus nie przyszedł tylko po to, aby dać nam posmakować piękna przyszłego życia. On przyszedł po to, aby nam ofiarować w nim udział. Ponieważ jest bramą, Jezus Chrystus nie odpoczywa. On ciągle stróżuje. Jest zawsze gotów, aby mnie wpuścić lub wy puścić, przyjąć lub wysłać, kiedy chcę. To cudowny obraz Boga pełnego miłości miłosiernej. Bóg Jezusa Chrystusa nie męczy się przyjmowaniem mnie, kiedy do Niego wracam i kiedy – w swojej wolności nie zawsze mądrej i odpowiedzialnej – się od Niego oddalam. Także wtedy pozostaje bramą, która jest zawsze otwarta, abym wrócił i stał się na nowo Jego synem lub córką. Jedynym pragnieniem Boga jest, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. To jest największe i jedyne pragnienie Boga – nasze wieczne szczęście. I jeśli nawet nas karci, to tylko dlatego, abyśmy mieli wieczne szczęście, abyśmy się nie pogubili na drogach świata, a jeśli się pogubiliśmy, abyśmy odnaleźli właściwą drogę do Niego i bezpiecznie doszli ku obfitości życia wiecznego. Panie! Bądź dla mnie bramą do pięknego życia!
