Skip to content Skip to footer

Uroczystość Narodzenia Pańskiego 25.12.2024 Ewangelia (Mt 1, 1-25)

Uroczystość Narodzenia Pańskiego 25.12.2024 Ewangelia Mt 1, 1-25

I czytanie Iz 62, 1-5

Psalm Ps 89 (88), 4-5. 16-17. 27 i 29 (R.: por. 2a)

II czytanie Dz 13, 16-17. 22-25

Aklamacja Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 1, 1-25)

Rodowód Jezusa Chrystusa i zapowiedź Jego narodzenia

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.

Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Esroma; Esrom ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida.

Dawid był ojcem Salomona, a matką była dawna żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.

Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

Tak więc od Abrahama do Dawida jest w sumie czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak.

Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.

Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do Siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, on bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «oto dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami.

Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.

Drodzy!

1. „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków” – czytamy w Liście do Hebrajczyków. A zatem nasz Bóg nie jest „Bogiem milczącym”, ale Tym, który mówi. Mówi ciągle i na różne sposoby. Mówił dawniej i mówi dzisiaj i mówił będzie również w przyszłości. To piękna myśl. On nie tylko mówi, ale mówi „na różne sposoby”. Ponieważ ludzie są różni, żyją w różnych sytuacjach, doświadczają różnych trudności, różnych chorób i cierpień, ale też różnych radości i mają różne nadzieje czy obawy związane z przyszłością, stąd też Bóg przemawia na różne sposoby. Dlaczego? Bo chce być usłyszanym i zrozumianym możliwie przez wszystkich ludzi, wszak wszystkich powołał do zbawienia, do życia wiecznego.
Ważne jest, by chcieć odkryć, dostrzec we wszystkim, co mnie spotyka, czego doświadczam lub czego doświadczają inni, głębszy sens, przesłanie od Boga. Wiara uczy bowiem, że Bóg – ponieważ jest Bogiem żyjących nie umarłych (por. Łk 20, 38) – nie przestaje mówić i działać. Przemawia do mnie przez to, co mnie spotyka i przez ludzi, których spotykam, z którymi żyję, pracuję, zmagam się o lepsze jutro, o pokój, zgodę, pojednanie.

2. List do Hebrajczyków uczy ponadto, że Bóg przemawia również przez „proroków”. Nie komunikuje swojej woli jedynie poprzez zdarzenia, znaki, wydarzenia, ale także poprzez ludzi. Bóg posługuje się ludźmi, by przekazać światu i jego mieszkańcom coś ważnego. Często są to ludzie zwyczajni, żyjący bliżej lub dalej, których obecność jest dla nas taka codzienna, ale nie tylko.
Są to ludzie, którzy – podobnie do wielu z nas – doświadczają trudności, osoby lękliwe, jak lękliwą była Maryja, kiedy spotkała anioła. Bywa, że uciekają, jak uciekał Jonasz. Lecz Bóg nie przeraża się naszym lękiem. Przezwycięża nasze obawy i wysyła nas tam, dokąd zamierzał. Jest wierny swoim zamiarom miłości.
Ponieważ Bóg przemawia przez ludzi, którzy żyją pośród nas, stąd też musimy być bardzo rozważni, czujni, aby ich dostrzec i usłyszeć, co Bóg mówi przez nich. Kimś takim może być żona lub mąż, osoba starsza czy chora, dziecko lub sąsiad, ksiądz lub katecheta itd. Każdy z nich, kiedy zechce tego Bóg, może stać się prorokiem, czyli głosem Boga do nas/mnie. Ważne jest, by nikim nie gardzić, nikogo nie lekceważyć. Ponieważ każdy jest dziełem Boga, każdy też może komunikować Jego wolę.
Może także ja jestem prorokiem Boga? Jestem nim, kiedy pełnię wolę Boga i kiedy głoszę, że On jest ważniejszy od wszystkiego innego, że On jest Panem – jedynym Panem świata, że wszystko i wszyscy zależą od Niego, że On jest jedynym Panem historii. Bóg bardzo chce, abym był Jego prorokiem, aby mógł posługiwać się mną.

3. Najbardziej, ostatecznie Bóg przemówił przez Syna, przez Jezusa Chrystusa. Czy znam Jezusa Chrystusa? Czy Go poznaję? Czy znajduję czas, aby Go poznać? Czy czytam książki na Jego temat? Czy rozmawiam z innymi na Jego temat i jak często? Czy modlę się? Bywa, że jestem przesadnie skupiony na sobie, na swoich trudnościach, pragnieniach czy niewygodach, iż brak mi czasu (lub wydaje się, że jest mi go brak), aby rozmawiać z Bogiem (modlitwa) lub rozmawiać z innymi o Nim. Nie rozmawiając z Nim, nie pytając o sens tego, co przeżywam, nie odkryję znaczenia tego, co mnie spotyka. Muszę koniecznie rozmawiać z Bogiem. On jest źródłem sensu.
Czytamy w Ewangelii: „Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce” (J 1, 15-16).
Co robić, aby poznać Jezusa? Jan Chrzciciel mówi, że w pierwszym rzędzie potrzebna jest pokora! Czym ona jest? Czy da się opisać? Można chyba się zgodzić, że sprowadza się ona do życia w przekonaniu, że Bóg wie więcej i lepiej, niż wiem ja. Simone Weil zwykła mówić, że życie chrześcijanina jest sensowne tylko wtedy, kiedy jest w nim coś niezrozumiałego, coś, co przekracza jego ludzką/ziemską logikę.
Kiedy człowiek uzna, że Bóg jest większy od niego i wie więcej i lepiej, niż on, jego życie zaczyna się zmieniać. Nie musi rozumieć Boga, musi jedynie Go przyjąć. Wszak Bóg jest „rozumny” tylko wówczas, kiedy jest w Nim coś niezrozumiałego, coś, co przekracza, przewyższa, wychodzi poza logikę człowieka, jakiś sens, dziewica, która poczęła z Ducha Świętego, żłóbek, krzyż, śpiew aniołów czy coś jeszcze. Wszystko to wydaje się dla człowieka niezrozumiałe czy wręcz śmieszne, jest miarą prawdziwego Boga. Zgoda na to wymaga wielkiej pokory.
Człowiek pokorny nie oskarża Boga. Nie odwraca się od Niego, kiedy czegoś nie rozumie. Prosi wówczas pokornie o dar głębszego zrozumienia. Prosi Boga, aby pozwolił mu dostrzec we wszystkim, co go spotyka, Jego kochającą obecność. Ale nie tylko dostrzec, lecz również ją przyjąć.
Poznając Boga, człowiek odkrywa Jego miłość miłosierną. Nie przestaje widzieć w Nim sprawiedliwego, ale Jego sprawiedliwość ma się nijak do sprawiedliwości ludzkiej. Jest to sprawiedliwość pełna miłosiernej miłości.
Poznając Boga jako Miłość, wierzący nabiera większej odwagi do życia, wzmacnia się w nim ufność w pomyślną przyszłość i to mimo trudności teraźniejszości, mimo wielu jej zagrożeń. Nie daje się zastraszyć. Śmieszne są dla niego ludzkie proroctwa o końcu historii, wszak wierzy w Boga, który nie ma równych sobie, który jest Jedyny i Panujący, Wszechmocny. On nie tylko JEST, ale jest również Bogiem, który miłuje świat, który powołał go do istnienia i nie przestaje się nim opiekować, prowadząc do pełni szczęścia.
Panie, pozwól, abym miał pragnienie ciągłego Ciebie poznawania i miłowania. Amen!

tel:+48 502 278 400
info@zkijas.com
tel:+48 502 278 400
info@zkijas.com
0