Skip to content Skip to footer

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa 19.06.2025 Ewangelia (Łk 9, 11b-17)

1. czytanie

Ofiara Melchizedeka
Rdz 14, 18-20

Psalm

Jesteś kapłanem, tak jak Melchizedek
Ps 110 (109), 1b-2. 3-4 (R.: por. 4b)

2. czytanie

Ilekroć spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pana głosicie
1 Kor 11, 23-26

Sekwencja

Chwal, Syjonie, Zbawiciela,
Chwal pieśniami wśród wesela
Wodza i pasterza rzesz.

Ile zdołasz, sław Go śmiało,
Bo przewyższa wszystko chwałą,
Co wyśpiewać pieśnią chcesz.

Chwały przedmiot nad podziwy,
Chleb – żyjących pokarm żywy,
Dzisiaj się objawia nam.

Za wieczerzy świętym stołem
Pan go, łamiąc z braćmi społem,
Iście dał Dwunastu sam.

Niech brzmi sława w zgodnym dźwięku,
Z serc radosnych, pełne wdzięku,
Niech mu pieśni płyną chwał.

Dzień obchodzim głośny sławą,
W którym pierwszą Pan ustawą
Rajski stół ten światu dał.

W uczcie tej nowego Pana
Pascha nowym prawem dana,
«Fazy» dawne kończy już.

Przeszłość starą – nowa era,
Cień rozprasza prawda szczera,
Pierzcha noc przed blaskiem zórz.

Co Pan czynił przy Wieczerzy,
Wskazał, że i nam należy
Spełniać ku pamięci nań.

Pouczeni tą ustawą,
Chleb i wino na bezkrwawą
Święcim Odkupienia dań.

Dogmat dan jest do wierzenia,
Że się w Ciało chleb przemienia,
Wino zaś przechodzi w Krew.

Gdzie zmysł próżno dojść się stara,
Serce żywa wzmacnia wiara,
Porządkowi rzeczy wbrew.

Pod odmiennych szat figurą,
W znakach różny, nie naturą,
Kryje się tajemnic cud.

Ciało – strawą, Krew – napojem,
W obu znakach z Bóstwem swoim
Cały Chrystus trwa, bez złud.

Przez biorących niełamany,
Nie pokruszon, bez odmiany,
Cały jest w spożyciu bran.

Bierze jeden, tysiąc bierze:
Ten, jak tamci, w równej mierze,
Wzięty zaś nie ginie Pan.

Biorą dobrzy i grzesznicy,
Lecz się losów przyjrz różnicy:
Życie tu – zagłada tam.

Złym śmierć niesie, dobrym życie:
Patrz, jak w skutkach rozmaicie
Czyn ujawnia się ten sam.

Kiedy kruszą się znamiona,
Nie wątp, lecz wierz z głębi łona,
Że to kryje ukruszona
Cząstka, co i całość wprzód.

Rzecz się sama nie rozrywa,
Znaków kruszą się ogniwa,
Przez co stan i postać żywa
Znaczonego nie zna szkód.

* Następującą część sekwencji można według uznania opuścić.

Oto chleb Aniołów błogi,
Dan wędrowcom pośród drogi,
Synów wraca w Ojca progi,
Dawać Go nie można złym!

Figur głoszą go osłony!
Izaak na stos wiedziony,
Jagniąt Paschy krwawe zgony,
Manna ojcom dana im.

Dusz Pasterzu! Prawy Chlebie!
Dobry Jezu, prosim Ciebie:
Ty nas karm i broń w potrzebie,
Ty nam dobra okaż w niebie,
Kędy jest żyjących raj!

Twa dłoń, Panie, wszystko zdoła,
Ty nas karmisz z Twego stoła:
Gdzie wciąż uczta trwa wesoła,
W gronie niebian nasze czoła
Na Twe łono skłonić daj!


Aklamacja

Alleluja, alleluja, alleluja
J 6, 51ab

Ewangelia

Rozmnożenie chleba
Łk 9, 11b-17

 

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus mówił tłumom o królestwie Bożym, a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrawiał. Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu, mówiąc: «Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie mogliby się zatrzymać i znaleźć żywność, bo jesteśmy tu na pustkowiu». Lecz On rzekł do nich: «Wy dajcie im jeść!» Oni zaś powiedzieli: «Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby; chyba że pójdziemy i zakupimy żywności dla wszystkich tych ludzi». Było bowiem mężczyzn około pięciu tysięcy.

Wtedy rzekł do swych uczniów: «Każcie im rozsiąść się gromadami, mniej więcej po pięćdziesięciu». Uczynili tak i porozsadzali wszystkich.

A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali tłumowi. Jedli i nasycili się wszyscy, a zebrano jeszcze z tego, co im zostało, dwanaście koszów ułomków.

 

 

Drodzy!

 

1. «Wy dajcie im jeść!» – mówi Jezus do apostołów. Słowa te znaczą, że człowiek jest głodny. Najgłębszą naturą człowieka jest jakiś rodzaj głodu. Człowiek jest głodny dobrego słowa i chleba, głodny dobrych spotkań i nadziei. Tłum idzie za Chrystusem, ponieważ odczuwał głód dobrego słowa, takiego, które przywraca nadzieję, leczy, uzdrawia itp. To był ich główny powód pójścia za Jezusem. Ale z czasem potrzebują też chleba. W różnych momentach życia człowieka ujawnia się inny rodzaj głodu.

            Głodny jest nie tylko pojedynczy człowiek, ale całe tłumy. Mnóstwo ludzi, całe mnóstwo ludzi w świecie odczuwa głód. Wielki głód wszystkiego, co czyni ich życie lepszym, szczęśliwym. Ze wszystkich potrzeb, najmniej potrzebują chleba. Jego potrzeba pojawia się dopiero przy końcu dnia. Przez cały dzień mieli inne, duchowe potrzeby, jak potrzebę słuchana dobrych słów, pokazywaniu Bogu swoich ran, mówienia Mu o trudnościach, oczekiwania uzdrowienia itp. Pod koniec dnia pojawiła się także potrzeba pożywienia.

Ważna jest ta hierarchia potrzeb. Jest ona  wręcz istotna podczas dzisiejszej uroczystości. Mówi, że najpierw idą potrzeby duchowe, intelektualne, społeczne, a dopiero na końcu potrzeby związane z ciałem.

            Nikt inny, poza Bogiem, nie może przyjść człowiekowi z pomocą w jego potrzebach. Wszystko, co z sobą nosi, jego najgłębsze tęsknoty, wszelkie rodzaje głodu, jakie rodzą się w człowieku, jest zdolny zaspokoić wyłącznie Bóg.

Jezus nie odsyła głodnych, wszak dla nich przyszedł na ziemię! Wcielił się po to, by usuwać z życia człowieka wszelki głód. 

                       

2. Apostołowie chcą zakupić żywności. Chrystus jednak nie pozwala, lecz mówi: «Wy dajcie im jeść!» To rozkaz: Dajcie! Nie wolno im debatować, zastanowić się: wypada czy nie wypada; słuszne czy niesłuszne; dadzą rady czy jej nie dadzą! Chrystus nie oczekuje od nich debaty; kiedy zagrożone jest życie, godność człowieka, jego integralność, nie ma czasu na debatowanie, ale trzeba działać.

Rozkaz Jezusa rozbrzmiewa także teraz, także dzisiaj. Kiedy wokół mnożą się zbrojne konflikty, kiedy słabnie poczucie godności człowieka przez różne techniki manipulacji, kiedy kruszone jest poczucie sprawiedliwości, kiedy słabi i ubodzy są coraz słabsi i coraz ubożsi, Chrystus wzywa do działania. Rozkuje wręcz, by ci, którzy są wokół Niego, działali, by dawali innym to, czego im brak do pięknego życia.

Chrystus apeluje do apostołów, by odkrywali to, co już mają [u siebie], by podzielić się z innymi. Mają odkryć, co mają w nadmiarze, by przekazać to innym, którzy cierpią niedostatek.

W istocie mam zawsze coś takiego, czym mogę podzielić się z drugim, coś duchowego czy materialnego. Mogę być tego nieświadom. Mogę tego nie widzieć, lecz kiedy mam serce wrażliwie, odkrywam to, patrząc na tych, którzy są wokół. Uczniowie odkryli, że mają „pięć chlebów i dwie ryby”. Nie było tego wiele, bo cóż to jest „pięć chlebów i dwie ryby” wobec tłumów potrzebujących?! Ale dla Boga było to wystarczające, by nakarmić wszystkich. Tak niewiele i zarazem tak dużo.

Dla Jezusa nie liczy się „ilość”, ale jakość dawania. On patrzy w moje serce, czy daje się z miłością, hojnie, bez wymówek itp. On jest Bogiem, który – jeśli będzie chciał – może sprawiać, że i „kamienie wołać będą” (Łk 19,40). Jest gotów uczynić wszystko, lecz tego nie czyni, bo nie chce. Oczekuje, że dam z siebie nawet minimum, ale z miłością. To moje minimum, które oddaję, którym się dzielę z innymi, którzy są w potrzebnie (duchowej czy materialnej), dobry i wszechmocny Bóg pomnaża.

Dla Jezusa liczy się jakość, nie ilość. Jakość naszej wiary, nasze świadectwo o Bogu w świecie, w którym żyjemy, jest najważniejsza. Godność i znaczenie każdego pojedynczego człowieka, każdego wierzącego. 

Człowiek jest bogaty wyłącznie w to, czym się dzieli z innymi, co ofiaruje innym, będącym w potrzebie.

Chrystus w miłości daje mi się podczas Eucharystii. W Komunii świętej przyjmuję tak niewiele, mały fragment świętej Hostii, otrzymując w zamian dużo – całego Chrystusa do swojego życia. W Komunii świętej jestem w duszy pełen Boga. Być może nie posiadam wielu bogactw materialnych, ale „niosę” w sobie samego Boga. Czy jestem tego świadom? Muszę wołać z apostołami: „Panie, przymnóż nam wiary”! (Łk 17,5).

 

3. Ewangelia mówi, że samych mężczyzn było koło pięciu tysięcy. Tyle tysięcy głodnych! Chrystusa tłum nie przeraził. Zachował wielki spokój. Brał w ciszy chleby i ryby, błogosławił je, następnie przekazywał uczniom, którzy „podawali tłumowi”. Jezus nie dawał każdemu głodnemu do ręki, ale wybrał uczniów-pośredników, by roznosili pokarm wśród potrzebujących.

A ja, gdzie jestem w opisanej scenie? Czy jestem „uczniem”, który odbiera z rąk Jezusa pokarm i zanosi go do tego, kto potrzebuje? A może jestem w tłumie głodnych, oczekując na kromkę chleba i kęs ryby? Gdzie jestem? Czy mam wiarę, którą dzielę się z innymi? A może jestem duchowo słaby i oczekuję na pomoc drugiego? W spotkaniu z Jezusem jest miejsce dla każdego: dla nasyconych i dla głodnych. Każdy może coś otrzymać i czymś się podzielić.

Czy Eucharystia karmi mój głód, czy też jest pokarmem, który uzdalnia mnie do pomagania innym, będącym w potrzebie?

Uczniowie „podawali” innym, co sami otrzymali z rąk Chrystusa. Dzielili się z innymi tym, co sami otrzymali. Nikt z potrzebujących nie brał sam, ale otrzymywał od innych. Nikt nie jest w stanie zaspokoić swojego głodu własnymi siłami, nie może radować się w samotności, ani być szczęśliwy w samotności. Nikt nie jest w stanie znieść cierpienia w samotności. Potrzebuje innych – ich pomocy, ich słuchania i rady, ich wsparcia czy zwykłej tylko obecności bycia.

Świat współczesny jest pełen „samotnych” ludzi, którzy są smutni, pełni lęku, pełni obaw względem innych. Ponieważ jesteśmy stworzeni na „obraz i podobieństwo” Trójcy Przenajświętszej, dlatego potrzebujemy siebie nawzajem. Chrystus prosi, bym chciał i umiał dzielić się z innymi tym, co mam.

Spotkanie z Chrystusem zawsze otwiera mnie na innych. Jest zaproszony do dzielenia się, do solidarności.

Pytam więc samego siebie: od jak dawna przyjmuję Chrystusa w Komunii świętej? Czy nadal bardzo Go pragnę? Czy nadal tęsknię za Jezusem? Czy nadal przyjęcie Go do mojego wnętrza, jest świętem, momentem uroczystym, czymś szczególnym? Proszę Pana, by zawsze tak było, by Jego przyjście do mnie w Komunii świętej było najcenniejszym momentem mojego życia, wszak przyjmuję do siebie samego Boga!

Panie! Dziękuję Ci za dar Twojego Ciała i Krwi w Eucharystii. Amen!

tel:+48 502 278 400
info@zkijas.com
tel:+48 502 278 400
info@zkijas.com
0