Skip to content Skip to footer

Boże Narodzenie (msza w nocy) 24.12.2023 Ewangelia (Łk 2,1-14)

Boże Narodzenie (msza w nocy)  24.12.2023 Ewangelia Łk 2, 1-14

I czytanie  Iz 9,1-3.5-6

Psalm (Ps 96, 1-2. 3 i 10ac. 11-12. 13)

II czytanie Tt 2,11-14

Aklamacja Łk 2, 10-11

Ewangelia (Łk 2,1-14)

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

„W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.
Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.
Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał»

„Wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności”

Ludzkie wyrachowanie a ekonomia Zbawienia.

Drodzy!

1. Ewangelia mówi o spisie ludności, jaki zarządziła władza: Wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie – słyszeliśmy. Władza – w tym konkretnym przypadku chodziło o władzę rzymską – chciała znać, ile ludzi zamieszkuje jej „świat”, iloma ludźmi zarządza, ilu poddanych płaci podatki, ile można zaciągnąć do wojska. Jednym słowem, władza chciała wiedzieć, jaką posiada władzę. Największym bowiem skarbem władzy są ludzie, potencjalnie jej poddani, podatnicy, pracownicy, gotowi bronić granic, jakie zakreśliła władza.
Tak było dawniej i tak jest dzisiaj. Natura człowieka nie ulega większej zmianie. W obecnym czasie, w naszej kulturze, liczenie stało się zgoła czymś najważniejszym. Wszystko zostaje przeliczone: ludzie i to, czego używają, ich samochody, motocykle, motorynki, rowery, hulajnogi, plony ziemi, lisy, wilki, żubry, zające, sarny, dziki, ptaki, rośliny itd. Dosłownie wszystko jest przeliczane. Przeliczane są głosy wyborców, ich pochodzenie, status społeczny, grubość portfela itd. Liczymy wszystko.
Także nasze myślenie oparte jest na liczbach, na statystyce. Statystyka obecna jest wszędzie, opanowała każdą dziedzinę rzeczywistości. Myślimy statystycznie.
Brakuje kapłanów, nauczycieli, lekarzy, pielęgniarek, ludzi oddanych pracy służebnej, skrytej, natomiast pod dostatkiem jest tych, którzy liczą, dokonują podsumowań, robią statystki, wyliczają średnią, aby w oparciu o te wyliczenia planować przyszłość, wielkość nakładów na pewne cele, aby oszacować trendy, zyski itd.
2. Człowiek ciągle coś liczy. Największy strach wynika też z efektów tego liczenia. Łatwo bowiem można się przeliczyć, nie doliczyć, źle policzyć itd. Przeliczy człowiek pieniądze i boi się, bo jest ich za mało na opłacenie czynszu, prądu, gazu, żywności, czesnego, lekarstw, nie licząc pieniędzy na prezenty czy małe chociaż wakacje. Liczy więc ponownie, bo może się pomylił? Jest przerażony. Z przerażenia łatwo wpaść w gniew, wszcząć kłótnię, obwiniać bliskich itd. Nachodzi też pokusa, by obejść prawo, wzbogacić się nielegalnie.
Żyjemy w erze liczenia. Liczymy coś, liczymy się z czymś, liczymy na kogoś itd. Także pasterze – z dzisiejszej Ewangelii – liczyli, że noc będzie spokojna, gdy tymczasem przeraziła ich niespodziewana obecność aniołów.
Liczymy wszystko. Liczymy, z kim się opłaca przestawać, a z kim nie. W oparciu o to budujemy pseudoprzyjaźnie, pseudoukłady, pseudokoalicje. Zawiązujemy je z tymi czy innymi, bo obliczyliśmy, że zapewnią nam dobrą lub lepszą przyszłość, większe zyski, trwalszą władzę. Oszukujemy się w przyjaźniach, bo rzadko bywają szczere, lecz zawiązywane są dla potencjalnej korzyści, zysków czy strat. Rozpadają się koalicje, kruszą małżeństwa czy rodziny, bo były oparte na jakiejś formie liczenia.
Człowiek współczesny umie liczyć wszystko. Liczy się ze wszystkim i ze wszystkimi. Jego jednak największym problemem jest to, że coraz mniej, coraz rzadziej, a niekiedy wcale nie liczy się z Bogiem. Często Boga i Jego przykazań nie bierze na poważnie pod uwagę. Nie liczy się z nimi. Są też tacy, którzy uważają, że to właśnie Bóg winien liczyć się z człowiekiem, z jego potrzebami, pragnieniami i wymaganiami.

3. A co robi Bóg? Bóg nie jest księgowym. Nie marnuje czasu na robienie statystyk. Nie maluje słupków poparcia czy krytyki pod swoim adresem. Jest Mu to zwyczajnie obce. Ponieważ jest Życiem – Bóg żyje. Nieważne, czy coś Mu się opłaca czy nie opłaca. Czy warto kochać i przyjaźnić się z człowiekiem czy nie warto. Pytania tego rodzaju są Bogu zupełnie obce.
Człowiek planuje i buduje przyszłość w oparciu o przeliczenia, o statystyki. Zawiera z kimś znajomość, bo uznał, że mu się ona opłaca. Ponieważ swoje życie – teraźniejsze i przyszłe – opiera o statystyki, o wysokość konta bankowego, żyje w ciągłym strachu, bo wie, że gwarantują one niezbyt pewną przyszłość. Im bardziej liczy na nie, tym więcej w nim strachu. Boi się siebie, boi się innych.
Bóg nie zachowuje się w taki sposób. Buduje wszystko na miłości, dlatego też nic Go nie zaskakuje. Żaden mój czyn Go nie przeraża. Bóg robi to, co chce, kiedy chce, w taki sposób, jak chce, a wszystko – z miłości do nas.
W historii pisanej przez ludzi Bóg realizuje swoje boskie plany. Rzymski imperator chciał policzyć ludzi, aby poczuć się ważnym, Bóg tymczasem „wykorzystał” ten spis ludności na swój sposób, aby zesłać na świat swojego Syna – Jezusa Chrystusa.
Boga nic i nikt nie zaskakuje. Tymczasem Bóg, Jego miłość miłosierna, zaskakuje wszystkich – wielkich i małych. Zaskakuje ich swoją życzliwością, gotowością do ofiary, miłością: z ludzi małych, niepozornych (jak pasterze, Józef, Maryja) czyni posłańców wielkiej nowiny. Tymi zaś, którzy uważają się za wielkich, ważnych, mocnych, niezależnych (patrz rzymski imperator), Bóg pogardza, czyni ich mało ważnymi, przypadkowymi w Jego historii.
Dzisiejsza noc obala mity związane z liczeniem, z ludzką tylko logiką. Oto bowiem noc, która zwyczajnie kojarzy nam się z ciemnością, staje się pełna światła. Skalna grota z kolei staje się pałacem wielkiego, boskiego króla; pasterze – posłańcami nowiny o Zbawicielu; Maryja-człowiek – Matką Boga, a Józef-cieśla – Opiekunem Bożego Syna. Żaden człowiek nie był w stanie tego przewidzieć ani obliczyć.
Wcielenie Jezusa Chrystusa nie wynikało z żadnej statystyki. Nie opierało się na obliczeniach. Bóg działa ponad nimi. Warto mieć to na uwadze, bo żyjemy w świecie, któremu wydaje się, że wszystko można przewidzieć, nad wszystkim zapanować, wystarczy policzyć, podsumować, zrobić biznesplan na przyszłość. Z Bogiem to nie wychodzi.
Nigdy nie będę mógł zapanować nad Bogiem, który jest Miłością. Jego miłość obala wszelkie moje obliczenia, wszystkie statystyki, obala wszystkie moje lęki.

tel:+48 502 278 400
info@zkijas.com
tel:+48 502 278 400
info@zkijas.com
0